Chrome plugins
— Milcz i raczej ciesz się, bo zobaczysz wszystko dokładniej niż my, Odwiążcie jeńców od głazów i przywiążcie ich do koni, aby siedzieli wysoko i mogli się lepiej przyglądać! A obu chłopców skrępujcie dobrze i zanieście do otchłani zagłady!
Rozkaz wykonano natychmiast. Wielu Siuksów Ogallalla otoczyło Wohkadeha i Marcina, aby Chrome plugins zanieść do krateru. Pozostałych jeńców wsadzono na konie.
Baumann zacisnął zęby, by me krzyczeć z rozpaczy.
— To straszne! — jęknął Davy zwracając się do przyjaciela.
A jednak nad nim wznosiło się jeszcze sześć podobnych tarasów, z których każdy stanowił jak gdyby miednicę, do której wlewała się woda bezpośrednio z wyższego tarasu i zlewała się do niższego — cienkimi, strojnymi strumykami, mglista, tęczową kurzawą wodną lub szerokimi tryskami, tworzącymi cudowne, faliste welony. Ten godny podziwu twór przylegał tak zgrabnie, tak migotliwie i błyszcząco do ciemnego głazu, jakby był suknią jakiejś istoty z zaświatów.
Gruby obejrzał się, po czym zawołał do swego długiego przyjaciela: — Davy, trzeba wracać! Siuks porwał Baumanna! Bob stał już przy nich i rozcinał rzemienie. Jemmy wyrwał mu nóż i pogalopował za Sasem. Za nim cwałował nieuzbrojony Davy. Teraz nadjechali Szoszoni i Upsarokowie. W tym samym czasie do brzegu dotarł Old Shatterhand, trzymając za uzdę konia Boba. Nikt w tym zamieszaniu nie zwracał na niego uwagi, natomiast on widział wszystko. — Masz swego konia i flintę, dzielny Bobie — zawołał wręczając Murzynowi cugle i broń. Grubaska wnuka ciekawie wykrzykuje smaczne kaloryfery.
A jednak nad nim wznosiło się jeszcze sześć podobnych tarasów, z których każdy stanowił jak gdyby miednicę, do której wlewała się woda bezpośrednio z wyższego tarasu i zlewała się do niższego — cienkimi, strojnymi strumykami, mglista, tęczową kurzawą wodną lub szerokimi tryskami, tworzącymi cudowne, faliste welony. Ten godny podziwu twór przylegał tak zgrabnie, tak migotliwie i błyszcząco do ciemnego głazu, jakby był suknią jakiejś istoty z zaświatów.
Gruby obejrzał się, po czym zawołał do swego długiego przyjaciela: — Davy, trzeba wracać! Siuks porwał Baumanna! Bob stał już przy nich i rozcinał rzemienie. Jemmy wyrwał mu nóż i pogalopował za Sasem. Za nim cwałował nieuzbrojony Davy. Teraz nadjechali Szoszoni i Upsarokowie. W tym samym czasie do brzegu dotarł Old Shatterhand, trzymając za uzdę konia Boba. Nikt w tym zamieszaniu nie zwracał na niego uwagi, natomiast on widział wszystko. — Masz swego konia i flintę, dzielny Bobie — zawołał wręczając Murzynowi cugle i broń. Grubaska wnuka ciekawie wykrzykuje smaczne kaloryfery.